Gorąca bitwa nad zimnym bufetem (Reinhard Mey)

Autor: Maciej Kaczka, Gatunek: Przekład, Dodano: 22 grudnia 2012, 15:31:11

Chytrej babie z Radomia

Z początku szmer, gwar, jak na mszę bicie dzwonów
A potem do boju gna pułk
Po schodach, marmurach, do progów salonu
Bo tam z garmażerką jest stół
Z początku nieśmiałość, a potem na całość
Wybucha agresja i gwałt
Tnij bestię, kłuj gada, choć w dłoni nie szpada
Broń swojski widelca ma kształt
Z ognistym spojrzeniem i z pianą na pysku
Chce każdy samotnie się bić
W tym dzikim igrzysku ze stołu bierz wszystko
Przepastne bebechy swe syć  

W gorącej bitwie nad zimnym bufetem
Dziś nie wstyd człowieku zgiąć kark
I oko za oko, za schab galaretę
Kto silny niech staje do walk,
Huraaa! Niech walczy, kto krzepki ma bark

Szczękają widelce, triumfalnie lśnią noże  
Obłędny konsumpcji trwa wiec
Aż kelner niebożę znieść tego nie może
Po głowach i plecach chce zbiec
Jest klub weteranów, gdzie każdy z tych panów
Bliznami potwierdza swój staż
Nie miecz ani kosa, od czoła do nosa
Lecz sztućce pocięły im twarz
Jak salw kanonada, brzmi chrząk, dudni żucie   
Bekanie, łykanie i mlask  
A kelner dezerter daleko nie uciekł
Wpadł pod stół i zgasł jego wrzask

W gorącej bitwie nad zimnym bufetem
Dziś nie wstyd człowieku zgiąć kark
I oko za oko, za schab galaretę
Kto silny niech staje do walk,
Huraaa! Niech walczy, kto krzepki ma bark

I jeszcze jak dragon, bojownik z nadwagą
Na tyły bufetu się wkradł
Chciał wtrącić do kiszek ostatni półmisek
Lecz zanim go zjadł w boju padł
Nasz kelner ze strachu już nie chce uciekać
Lecz w zgliszczach nie ostał się sam
Gdy soków trawiennych odpływa gdzieś rzeka
Na straży wciąż trwa jedna z dam
W potyczce z kawiorem nie mogła dziś polec
Więc aby gwiazdorski mieć chrzest
Pcha w kieszeń co jeszcze zostało na stole
Niech świat zapamięta ten gest

To była bitwa nad zimnym bufetem
Złóż broń, do odwrotu już czas
W kolejną batalię, wyżerkę i fetę
będziemy wyruszać nie raz, hurraaa!

Nad zimnym bufetem była to bitwa
A z niej co dziesiąty szedł grosz
Na chleb, dla tych którym niełatwo jest wytrwać
Bo biedą pokrzywdził ich los, hurraaa!

Komentarze (3)

  • Tekst oryginału:

    Die heiße schlacht am kalten Büffet

    Gemurmel dröhnt drohend wie Trommelklang
    Gleich stürzt eine ganze Armee
    Die Treppe herauf und die Flure entlang
    Dort steht das kalte Büffet.
    Zunächst regiert noch die Hinterlist,
    Doch bald schon brutale Gewalt,
    Da spießt man, was aufzuspießen ist,
    Die Faust um die Gabel geballt.
    Mit feurigem Blick und mit Schaum vor dem Mund
    Kämpft jeder für sich allein,
    Und schiebt sich in seinen gefräßigen Schlund
    Was immer hineinpaßt hinein.

    Bei der heißen Schlacht am kalten Büffet,
    Da zählt der Mann noch als Mann,
    Und Auge und Auge, Aspik und Gelee,
    Hier zeigt sich, wer kämpfen kann, hurra!

    Da blitzen die Messer, da prallt das Geschirr
    Mit elementarer Wucht
    Auf Köpfe und Leiber, und aus dem Gewirr
    Versucht ein Kellner die Flucht.
    Ein paar Veteranen im Hintergrund
    Tragen Narben auf Hand und Gesicht,
    Quer über die Nase und rings um den Mund,
    Wohin halt die Gabel sticht.
    Ein tosendes Schmatzen erfüllet den Raum,
    Das rülpst und das grunzt und das quiekt.
    Fast hört man des Kellners Hilferuf kaum,
    Der machtlos am Boden liegt.

    Da braust es noch einmal wie ein Orkan,
    Ein Recke mit %DCbergewicht wirft sich aufs Büffet
    Im Größenwahn,
    Worauf es donnernd zerbricht.
    Nur leises Verdauen dringt noch an das Ohr,
    Das Schlachtfeld wird nach und nach still.
    Aus den Trümmern sieht angstvoll ein Kellner hervor,
    Der längst nicht mehr fliehen will.
    Eine Dame träumt lächelnd vom Heldentod,
    Gebettet in Kaviar und Sekt,
    Derweil sie, was übrigzubleiben droht,
    Blitzschnell in die Handtasche steckt.

    Das war die Schlacht am kalten Büffet,
    Von fern tönt das Rückzugssignal,
    Viel Feind, viel Ehr und viel Frikassee
    Na denn: "Prost" bis zum nächsten Mal - hurra!
    Das war die Schlacht am kalten Büffet
    Und von dem vereinnahmten Geld
    Gehn zehn Prozent, welch noble Idee,
    Als Spende an "Brot für die Welt" - hurra!

  • Teledysk oryginału http://youtu.be/JXnt9iGEdIM

    zaraz nagram swój!!!

  • Raczej parafraza niż tłumaczenie, ale świetnie zrobiona.
    Brawa za błyskawiczną reakcję wobec radomskiego bufetu :)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się